poniedziałek, 29 grudnia 2014

 Hej najwspanialsi,

mam dla Was dzisiaj taki o to makijaż. Makijaż wykonałam na spontanie, mi się bardzo podoba. A Wam?




Makijaż  jest niby klasyczny, przydymione oko, ale z wesołą kreską i kolorowymi rzęsami dolnymi. Wykonanie go nie jest trudne, ale wieloetapowe. Całość oka, ruchomą i dolną powiekę pokryłam korektorem ( Manhattan Wake up concealer) który oczywiście przypudrowałam, po czym pokrywam czarną kredką (Inglot, Kohl Pencil 01). Kredkę roztarłam palcem. Na całą powiekę ruchomą i dolną do połowy położyłam czarny matowy cień (z paletki Sleek Storm 578). Błyszczącym pyłkiem zaznaczyłam wewnętrzny kącik oka (Sephora Nacres Shimner nr 01). Załamanie podkreśliłam matowym brązowym cieniem ( Golden Rose Matte nr 210). I teraz gwoźdź programu pomarańczowa kreska i pomarańczowe rzęsy, jest to pigment (Inglot pigment do ciała nr 174) wymieszany z płynem Dureline. Kreskę nałożyłam skośnym pędzelkiem,  podkreślam musiałam nakładać kilka warstw. Rzęsy dolne wytuszowałam tą sama mieszanką, górne mój ukochany tusz Max Factor 2000 Calorie.


Tak wygląda całość.


Brwi: tradycyjnie cień Color Tattoo, 40 Permanent Taup
Twarz: podkład
- Affinimat z Maybeline nr 09 Opal Rose,
-  puder Kobo Professional Translucent Loose Powder kolor 101 - fajny ale raczej do jasnej cery bo trochę bieli
- bronzer pod kości policzkowe Astor Skin Match 4 Ever Bronzer ja mam kolor Brunette
- róż na kości policzkowe Catrice, Defining Blish 050

Usta:
-  Pomadka Inglot 122


Pozdrawiam kochani

niedziela, 28 grudnia 2014

Hejka,

na FB pisałyście, że Wam się ten makijaż podoba. No więc zaprezentuje dokładnie kosmetyki, którymi zostały wykonane.




Makijaż idealny dla prawie każdych oczu. Uważałabym z niebieskimi, ponieważ makijaż zleje się z tęczówką oka.

Czym wykonane,oko:
- nałożyłam korektor Maybelline Affinitone nr 1, który wklepałam palcami pod okiem w celu zakrycia sińców oraz na powiekę jako bazę. zapudrowałam całość pudrem Buourjois, pudre libre, kolor 01 Peach.
- całość powieki ruchomej Inglot 154- jest to kolor jasnego brudnego złota.
- załamanie powieki Golden Rose Matte nr 210- jest to kolor brązowy a nawet bardziej czekoladowy, matowy
- eyeliner tzw jaskółka Eyeliner Sephora Waterproof  nr 02 Starry Sky
- wzmocnienie kreski niebieskim akcentem- Color Tattoo 20 Tarquoise Forever
- błyszczący pigment na niebieską kreskę- Pigment Essence nr 18( pigmenty z Essence są wprost idealne, bez wad normalnie, a kosztują grosze
- tusz Max Factor 2000 Calorie
- brwi, cień Color Tattoo, 40 Permanent Taupe


Twarz:
- podkład Affinimat z Maybeline nr 09 Opal Rose - podkład się ładnie utrzymuje, ma jednak  ten odcień dużą domieszkę ciepłych pigmentów wiec nadaje się tylko dla osób o ciepłym typie urody
- zapudrowałam całość twarzy pudrem Buourjois, pudre libre, kolor 01 Peach.
- bronzer pod kości policzkowe Astor Skin Match 4 Ever Bronzer ja mam kolor Brunette
- róż na kości policzkowe Catrice, Defining Blish 050


Usta:
- pomadka Flormar SuperShine nr 523

Dzięki za każdy komentarz. Jak Wam się podoba nowa wersja bloga?






Niebo na paznokciach

Hejka najwspanialsi.

Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga? Pracuje nad nim, żeby był coraz ładniejszy i piękniejszy. Dajcie znać jak Wam się widzi.

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać na szybko paznokcie. Lubię takie lekko błyszczące, są moim zdaniem idealne na Sylwestra.

Paznokcie się ładnie mienią i są wprost idealne do ciemnej sukienki na wieczór. Najpierw położyłam granatowy lakier z Inglota o nr 112, tak on wygląda w samotności.



Na taki "podkład" położyłam Top Coat z brokatem z Golden Rose, 3DGlaze. Te lakiery są w różnej postaci, brokat może być w bardzo rożnych kolorach. Ja mam nałożony kolor nr 12. Z swojej strony muszę powiedzieć, że brokat ten łatwo się zmywa, nie odpryskuje oraz sprawia, że paznokcie utrzymują się dłużej w ładnej postaci


JaŚniutka:)

sobota, 27 grudnia 2014

Masełka do ust

 Hejka najwspanialsi,

pisze do Was dzisiaj w sprawie masełek do ust. Sama posiadam bardzo suche usta, mam wiele skórek odchodzących. Wiadomo, że zima nie sprzyja ich wyglądowi. Dlatego dzisiaj chciałam Wam pokazać moje trzy ulubione masełka do ust.


Pierwsze masełko jest z Nivea. Ma mam wersję karmelową i naturalną. Jak widać przypadło mi do gustu, co widać po ilości zużycia. Masełko pięknie nawilża i natłuszcza. Zaraz po nałożeniu go odczuwalna jest spora ulga dla ust. Pięknie pachnie i długo się utrzymuje. Nie smakuje jakoś specjalnie . Jest to stanowczo najlepsze masło jakie dotychczas miałam.

Następne masełko z Bielendy, Malinowa Rozkosz- dostałam w prezencie. Zakochałam się w tym zapachu i uwaga SMAKU. Masełko pachnie malinką i smakuje lodami malinowymi:) A ten kolor:) spokojnie, na ustach tego koloru nie widać. Masełko ładnie natłuszcza i chroni przed wiatrem i mrozem. Niestety nie nawilża, zachowuje się podobnie jak wazelina, nie kupię go ponownie.


To masełko zostawiam niestety w pracy, więc nie mogę Wam zrobić dobrego zdjęcia. Jest to masełko z Avonu- uniwersalny balsam z woskiem pszczelim. To masełko, nazywane przez Avon balsamem przypomina konsystencją i właściwościami to z Nivea. Jedyna różnica to smak, masełko to jest przesłodkie, więc z chęcią można je zjeść:)

Ma jednak jeden duży minus. Pojemnik jest za głęboki i za wąski, ciężko produkt wydobyć ze środka.


A wy jaki macie ulubiony produkt do ust?? Pochwalcie się:)


Dziękuje za każdy pozostawiony komentarz.

piątek, 26 grudnia 2014

Hejka,


u mnie ostatnio się wiele niepokojących rzeczy działo. Wiem, że co niektórzy się dziwili, że mnie tak długo nie mam. Mam dla was kilka postów. Powoli wracam do żywych. Miałam kręcza, przewiało mnie i nie mogłam ruszać głową. W tym czasie, źle mi się malowało, wiec makijaże zminimalizowałam do minimum.

Święta... święta i po świętach jak to mawia mój tata. Fajny okres, chociaż dla mnie trochę ciężki bo spędzony daleko od domu. Na szczęście zaraz po świętach mamy weekend, i to wolny weekend. Odpocznę w końcu bo bardzo się  napracowałam ostatnio.

Muszę ograniczyć ilość pisanych słów, ale mam Wam tyle do powiedzenia. Dziękuję, za wszystkie prywatne wiadomości.

Kupiłam nowe lampy, blendy, żarówki: więc w tym tygodniu powrót na YT, dotychczasowe filmy miały kiepską jakość. Obiecałam, że nad tym popracuje... więc pracuje.

Oto makijaż, który jest prosty i idealny nie tylko na święta.







Cienie:
- Sephora Colorful All That Glitters N 109- złoty cień położony na całość ruchomej powieki, i na dolnej powiece
- Eyeliner Sephora Waterproof  nr 02 Starry Sky - kreska i załamanie
- Inglot nr 84- czarny cień położony  powyżej załamania Inglot 84
- Inglot 893 - pomarańczowy cień w wewnętrznym kąciku.



Komentarz mile widziany:P:P

czwartek, 25 grudnia 2014

Wesołych świąt

Dzisiaj jakoś tak niekosmetycznie.

Chciałabym życzyć wszystkim spokojnych radosnych świąt. Dużo miłości i radości. Mam nadzieje, że te święta spędzacie tak jak tylko chcecie.

Równocześnie chciałabym podziękować wszystkim osobom, z którymi miałam przyjemność współpracować w tym roku. Za ilość pozytywnej energii.

Zapraszam do wszelkiej współpracy w przyszłym roku

środa, 24 grudnia 2014

Powrót

Moje filmy i zdjęcia pozostawiają wiele do  życzenia. Pracuje nad tym. Dlatego też kupiłam nowy sprzęt. Zamówiłam wiele dziwnych rzeczy, ale pokaże, Wam taką która zszokowała  mnie najbardziej. Kupiłam żarówkę, myślałam, że to  zwykła żarówka.... a to GIGANT.







Mam nadzieje, że nowy sprzęt pozwoli mi wrócić na YT.

Pozdrawiam

niedziela, 7 grudnia 2014

Zakupy, zakupy i zakupy. Oto pierwsze wrażenia:)

Hejka,
uwielbiam zakupy, szczególnie te kosmetyczne. Jeżeli jednak mowa o kolorówce to jestem szczęśliwa podwójnie:)


Na początek cień, który zachwycił mnie swoim kolorem. Kupiłam go w Sephorze. Jest to cień, o pięknym ciepłym złotym kolorze (nr 109). Cień, ma fajną pigmentację.  Trzeba uważać, ponieważ jest on bardzo delikatny, jeśli za mocno przyciśniemy palcem lub pędzlem, to się rozsypie. Ja najbardziej lubię wklepywać go palcem. Pasuje idealnie dla osób o ciepłym typie urody.







Miałam przygodę ostatnio z Polskim Busem, musiałam czekać prawie 2h na dworcu w Poznaniu. Ponieważ było zimno, poszłam na zakupy:) Odwiedziłam Golden Rose, kupiłam dwa matowe cienie. Jeden brązowo- brunatny, matowy cień, o tonacji zimnej  nr 105, warto podkreślić, że jest on przeznaczony w teorii do brwi, jednak ja używam go do powiek. Matowy brzoskwiniowy cień z tej samej firmy o nr 204 też mnie nie zawiódł. Oba sprawują się świetnie.




Otworzyli Kiko w Arkadi, jeśli jeszcze ktoś nie był to musicie się wybrać koniecznie. Obsługa średnio miła, ale i tak znalazłam piękny, różowo-koralowy cień.  Tak rewelacyjnego cienia, o tak mocnej pigmentacji już dawno nie widziałam. Na zdjęciach kolor 219. Naprawdę, bardzo Wam polecam tą firmę.


Mam też nowy, fajny eyeliner. Na zdjęciu wygląda on na grafitowy, tak też można go odebrać. tak naprawdę jest czarny z drobinkami, które idealnie odbijają światło. Kolor jest taki sobie, ale jakość pędzelka (aplikatora) oraz łatwość z jakim się go aplikuje sprawia, że jeszcze długo będzie moim ulubionym. U mnie kolor Starry Sky 02.







Jak Wam się podobają moje zakupy? Może, Wy też macie coś nowego ciekawego. Chętnie poczytam.

Trzymajcie się